iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

według klucza...

Rozpoczynam wielką podróż... Ja wielki domator :) Zaskoczeni??? Wyruszam w świat wielkiego kina. Zamierzam obejrzeć filmy szczególnie poświęcając uwagę na muzykę. I to nie byle jaką, tylko stworzoną przez Stinga...

Już jestem po seansie z "Leonem zawodowcem".

 

Zadziwiające, jak muzyka i obraz dopełniają się w tym wypadku.

Miłego słuchania.

Ps. Czekam na galę z udziałem Stinga, raz dwa trzy i innych na 85 lecie radia :)

Komentarze (3)
Pierwszy śnieg...

... tej zimy, na razie tylko z deszczem.

Śnieg zawsze nastraja mnie optymizmem, powtarzam się :) i razem z dziećmi nie mogę doczekać się białej aury na zewnątrz. Z pewnością jest to związane z tym, że nie wisi nade mną konieczność codziennych wypraw do pracy i z powrotem. Może to lekko egoistyczne, ale wybaczcie nie mam nawet wyrzutów sumienia. 

Ostatnio spotkałam się z ogromnym zdziwieniem wywołanym wysokim poziomem optymizmu wśród Polaków. Podobno przeskoczyliśmy mieszkańców krajów śródziemnomorskich. Dla mnie to nic dziwnego, niemniej słuchacze w Trójce, której słuchałam bardzo się temu dziwili. Pewnie wytłumaczeń jest sporo. Mi wystarczy to, że z pewnością to moja skromna zasługa - zawyżam obiektywną ocenę :)

Na koniec moja ostatnia fascynacja... i tekstem i wykonaniem!!!


 

 

Komentarze (2)
wyczucie czasu ???

Oczywiście do tego wpisu zabierałam się tak długo, że lekko temat się zdezaktualizował.

Jakiś czas temu zepsuła nam się piec CO. Stwierdziliśmy wtedy, że miał świetne wyczucie czasu, bo zima się skończyła. I co??? Nie do końca prawda. Wyjątkowo zimny maj daje w kość. Gdyby nie to, że piec zepsuty, a właściwie już zdemontowany, to przydało by się rozgrzać chałupę na maksa. A tak tylko podgrzewam ją piecem kuchennym, który ledwo zipie i na remont czeka, jak na zbawienie - a ja z nim.

A wielkie zmiany nadejdą. Mamy zamiar wypróbować tzw. wkładkę kuchenną. Jej podstawową zaletą jest to, ze może jednocześnie służyć jako piec CO i kuchnię. Tyle w teorii, a życie pokaże, co będzie. Mam trochę mieszane uczucia i kilka obaw, bo nie da się łapać dwóch srok za ogon...

Jest jeszcze jedna zaleta powstałej sytuacji - zluźniło się miejsce po piecu. Całkiem miły zakątek. Co z nim będzie? Też jeszcze nie wiemy.

Pozdrawiam ciepło!!!

A na koniec przedstawiam Burka. Pies na medal!!!

Pantero szukaj takiego, co ma mądre oczy.

burek
Komentarze (1)
Poprawność polityczna - usprawiedliwiona obłuda?

Niedawno było o szczerości - (wpis pantery)

Dzięki temu zaczęłam zastanawiać się ostatnio nas sensem lansowania poprawności politycznej. Wiadomo, że życie wymaga kompromisów i poświęceń. Jak jednak znaleźć złoty środek, dzięki któremu nie popadniemy w żadną skrajność?

Bo jak się na dobrą sprawę zastanowić, to cala ta poprawność polityczna jest oszukiwaniem i wszystkich wokół i siebie samego. Bo jak inaczej nazwać używanie słów, które mają przypodobać się odbiorcom. Jest to ponoć podyktowane troską o uniknięcie potencjalnego konfliktu, czy złego wrażenia. 

Wychodzi zatem na to, że wystarczy mówić to, co inni chcą usłyszeć i będzie ok.

Tylko, jaki to ma sens?

Świat nie będzie bardziej różowy dzięki używaniu gładkich słówek przez ludzi i nie ważne czy są to polityczni krętacze, gangsterzy, czy przeciętni zjadacze chleba. Z drugiej strony brutalna prawda też nie przyniesie szczęścia.

Więc, gdzie ten złoty środek? Każdy musi poszukać chyba sam.

Z całego serca życzę zatem powodzenia!!!

Jak ktoś znajdzie, może niech da znać.

Komentarze (1)
Stara tęcza...

Witam!!!

Dziś przedstawiam stare zdjęcie Bolka... z tęczą w tle.

Z dedykacją dla pantery. :)



 


 

W sprawie złodzieja nic nie poszło do przodu.

Poza tym, że dotarły już zakupione nowe wędki... Czas je wypróbować :)


Komentarze (3)
Nasza prywatna afera kryminalna.

W nocy z pierwszego na drugi maja ktoś ukradł nam wędki.

Właściwie to wziął je sobie po prosu znad stawu. Stały tam oparte o strach na czaplę już około pięć lat. Nie to że nie były nieużywane, ale zawsze tam je odstawialiśmy po wędkowaniu.Jak do tej pory nic nie ginęło. 

Co prawda teren w tym miejscu nie jest ogrodzony, ale do tej pory wszystko pozostawało na swoim miejscu.

No nie poprawka dokładnie tydzień wcześniej ktoś bezczelnie zabrał naszą starą banieczkę od mleka, która z racji dziurawego dna służyła za pojemnik na gwoździe. W sobotę kończyliśmy remont namiotu foliowego i zostawiliśmy część rzeczy pod folią. Tak więc ktoś - podejrzewamy, że jeden ze zbieraczy ślimaków winniczków, "pożyczył" sobie naczynie na te stworzenia. Szkoda tylko, że przy okazji wysypał gwoździe na trawę... Dobrze się złożyło, że były t dość duże sztuki, bo źle się by je zbierało spośród roślinności, a ich pozostawienie mogłoby być niebezpieczne dla pasących się kóz...

Wracając do wędek, nie przedstawiały większej wartości, jednak zdenerwował nas sam fakt bezczelnej kradzieży. Wśród skradzionych rzeczy była wędka ze spławikiem, który własnoręcznie wykonałam w tamtym roku z plastikowej kredki. Odnosiliśmy na niej duże sukcesy, choć nie wyglądała na skuteczną. Dlatego sądzimy, że nie był to żaden znawca sprzętu - jakiś pijaczek - lub było jeszcze ciemno i brał wszystko, jak leci. Za tym przemawiało by pozostawienie ogromnego i nieporęcznego bata.

Mąż próbował następnej nocy obserwować okolice stawu, ale złodziej się nie pojawił...

Pozostaje czekać na rozwój wypadków.


Komentarze (8)
I znów świeci słońce :)

Wyłączyłam telewizor.

Wczoraj dzieci miały koszmary. Myślę, że za dużo oglądały tych przytłaczających wiadomości...

Zaczynam się pomału oswajać z myślami o tej katastrofie. Życie płynie dalej. Zaczynają wypływać różne informacje, które badają, czy wszystko z naszą wrażliwością wraca do normy. Jak ktoś jest idealistą, to ma problem. Bo świat nie jest taki, jaki powinien być, tylko taki, jakim go ukształtujemy.

I czasem warto zastosować strategie strusia - dla własnego dobra. Odciąć się od brudów świata, by nie przeniknąć nimi na wskroś.

Pozwólcie zatem, że skoczę do ogródka i popracuje łopatą. Do tej pory miałam masę wymówek. Najlepsza była, że zimno. No ale na reszcie słońce wyszło i od razu jest inaczej, choć oczywiście nie idealnie... Takie życie...

Pomacham więc grabiami, widłami itp. Przepalę mnóstwo kalorii, przyjdę do domu padnięta i nie będę musiała myśleć.

Przyda mi się kontakt ze świeżym powietrzem. Wiatr owieje głowę, może niepotrzebne myśli polecą, gdzieś daleko...

Nie są mi potrzebne. Z resztą chyba nikomu.

Pozdrawiam.

Komentarze (1)
...

Po głowie krążą setki myśli. Różnych. Przebiegają z prędkością błyskawicy. Uciekają nim zdążę je ubrać w słowa...

Coś w tym jest, gdy mówią, że część Polaków oddając obecnie hołd Prezydentowi, próbuje odkupić i zadość uczynić własne zachowanie z czasu, kiedy jeszcze żył. Wówczas dostarczał nam wielu tematów do plotek, anegdot i żartów - czasem niewybrednych.

A mieszanina w głowie wybuchowa... Od "spieprzaj dziadu" do patriotycznej postawy Kaczyńskiego.

Taki mały człowieczek - ile razy z tego też się śmialiśmy? Jak potrafił być jednak dumny? Po pierwsze z tego, że BYŁ Polakiem. Z naszej historii. Choć niektórzy mówią do tej pory, że nie mamy, czym się zachwycać, że rozpamiętywanie naszej martyrologii dawno jest już nie modne, nie nowoczesne...

On był przecież jednym z ludzi, którzy historię naszego narodu pisali, i to nie tylko jako prezydent...

Patrząc na Jego postawę , nie dziwi mnie fakt, że w tej tragedii towarzyszy nam cal świat. W jakimś stopniu On również zapracował na pozycję Polski w tym właśnie świecie. Jako głowa państwa wyciągał rękę do potrzebujących pomocy narodów, a jednocześnie stawał wśród wielkich tego świata z podniesioną głową i nie korzył się przed nimi...

Takiego Go po prostu pamiętam.

Komentarze (1)
Świątecznie

Witam ponownie.

Praca moja prawie skończona. Mąż ostatnio mi trochę pomógł :), a i pantery kopniak też swoje zadanie spełnił...

Przepisywanie to żmudna praca. A ja jeszcze zawsze coś chce zmienić, by było lepiej i tak ciągnie się w nieskończoność... Teraz to już tyko małe poprawki i koniec, bo ile można???

Wielki tydzień już trwa, ale święta jakoś odległe dla mnie. Od jutra św. Triduum, więc chyba bardziej się przybliżą. W tym roku dziewczynki zapowiadają chęć uczestniczenia we wszystkim. W sumie to się cieszę, że tak je to interesuje, bo nie chciałabym na siłę - nie o to w tym wszystkim chodzi. Wiadomo, że interesują się najbardziej pisankami i stroikami, ale od tego są w końcu dziećmi.

Bolek dostał już super pistolet na wodę, jak nie zepsuje do poniedziałku, to marnie się widzę :) Pewnie nie odpuści. Ale to mama pierwsza wstaje... hi hi hi!!!

Od jutra więc szkoła ma wolne. I tak do wtorku włącznie - wychodzi prawie tydzień.

W święta, jak już pisałam jedziemy do teściów w pierwszy dzień, a w drugi na imprezę u brata wysyłam wszystkich, a ja zostaję z mamą. Będzie fajnie!!!

 

Komentarze (4)
szlaban

Halo!!!

Dziś tylko na chwilę wpadłam, bo się właśnie uziemiam.

Mam trochę pracy i jak tak dalej pójdzie, to się nie wyrobię.

W sumie najgorzej jest w poniedziałki, bo wtedy próbuje nadrobić zaległości w łikendowej przerwie w czytaniu blogów. Normalnie tyle się tu dzieje... ale wybaczcie! Jak się uporam z tym moim przepisywaniem to oczywiście wrócę, bo bez tego nie mogę już żyć.

Tak więc powodzenia Panterko w sezonowej walce o talię osy, ewo - ściskaj malutkiego Jasia również w moim imieniu - czyli co najmniej podwójnie, a marietka niech odnajdzie te spłowiałe kartki, bo się doczekać nie mogę. I w ogóle trzymajcie się.

A jak nie uda mi się blogów odstawić, to będę musiała kabel wyciągnąć z komputera.....

W sumie nad motywacją popracować muszę. A z tym raczej krucho u mnie przeważnie. Jak bata nad sobą nie czuję to ciągnie się wszystko, jak flaki z olejem.

No więc - po kawę idę i do - roboty do roboty!!!

Nieśmiało tylko poproszę - trzymajcie za ten drobiazg kciuki!

Miłego dnia i wiosny w sercu i za oknem życzę.

Komentarze (2)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
Najnowsze wpisy
2010-12-09 11:51 według klucza...
2010-11-24 10:34 Pierwszy śnieg...
2010-05-18 15:39 wyczucie czasu ???
2010-05-14 14:20 Poprawność polityczna - usprawiedliwiona obłuda?
2010-05-13 12:18 Stara tęcza...
Najnowsze komentarze
2010-12-10 08:36
marietka:
według klucza...
A mnie "rozwala" Enya w piosence z "Gladiatora"....Pozdrawiam! ;)
2010-12-09 12:40
bodeta:
według klucza...
Szczerze mówiąc to już był.... Zostawić Las Vegas i tam dopiero była muzyka. Jak przetrawię,[...]
2010-12-09 11:58
czarnapantera:
według klucza...
To piękny i wzruszający film i muzyka. Jaki będzie następny?